O autorze
Sztuka to jedno z moich kilku hobby. Jestem przekonany, że człowiek obcujący z szeroko pojętą kulturą i sztuką jest rozumniejszy i lepszy; bardziej wyrozumiały i otwarty na świat i ludzi. Z każdą, kolejną obejrzaną wystawą, przekartkowanym lub przestudiowanym albumem o sztuce wykonywany jest jest kolejny krok; jeden za drugim … ku lepszuemu światu.

Od pewnego czasu w warszawskim Miasteczku Wilanów, prowadzę galerię sztuki nowoczesnej "Art Pistols" http://www.artpistols.pl/ Wystawiane są tam do oglądania i sprzedaży - głównie obrazy - powierzane mi w dobrej wierze przez różne artystki i artystów.

Powiedzmy sobie szczerze. Ludzie Ci, jeśli mają ambicję utrzymywać się wyłącznie z malarstwa lub rzeźby, nie mają lekko. Więcej - ich życie jest trudne i skromne; najczęściej nie rozumieją świata zewnętrznego, a świat nie rozumie ich; dopraszają się zrozumienia, akceptacji, szacunku. Nie zawsze otrzymują te dary. Dla mnie - każda kolejna rozmowa z nimi jest nowym doświadczeniem, nauką i refleksją.

Bez artystów wszelkiej maści świat byłby jeszcze gorszy i jeszcze głupszy niż jest aktualnie

"Chłopiec niosący snop" i Żydówka z pomarańczami"

Chłopiec niosący snop; obraz A. Gierymskiego; Muzeum Narodowe we Wrocławiu
Chłopiec niosący snop; obraz A. Gierymskiego; Muzeum Narodowe we Wrocławiu fot. Jerzy Ciszewski
By dbać o naszą wspólną tożsamość, dziedzictwo, spuściznę konieczne są różnorakie wysiłki: finansowe i organizacyjne. Trwająca aktualnie, przekrojowa wystawa prac Aleksandra Gierymskiego

Otwarta ostatnio w Muzeum Narodowym przekrojowa wystawa twórczości Aleksandra Gierymskiego z pewnością jest sukcesem Muzeum ale również tych wszystkich oraz instytucji, które do tego się przyczyniły różnymi działaniami.



Jednak jednym z powodów, który się przyczynił do nagłośnienia medialnego tego przedsięwzięcia było również zaprezentowanie obrazu Gierymskiego - "Żydówka z pomarańczami".

Obraz ten zaginął podczas II Wojny Światowej zagrabiony przez Niemców. Przez wiele powojennych lat nie było wiadomo czy przetrwał pożogę wojenną ? … a jeśli tak, to gdzie jest ? W 2010 roku okazało się, że ta praca Gierymskiego została dołączona do katalogu, małego, niemieckiego domu aukcyjnego - "Eva Aldag" z niewielkiej miejscowości Buxtehude, leżącej nieopodal Hamburga; podczas tej aukcji, cena wywoławcza wynosiła 4400 EU.

Bardzo szybko sprawa ta została nagłośniona medialnie i w efekcie, bardzo szybko zawiązała się koalicja, której honorem i celem - było wykupienie tego dzieła i sprowadzenie go do kraju. Dzięki działaniom, Min. Kultury, Sztuki i Dziedzictwa Narodowego, Pana Bogdana Zdrojewskiego, przy wsparciu finansowym zapewnionym Fundację PZU, „Pomarańczarka” w lipcu 2011 została przywieziona do Polski.

Osobiście uważam, że tego typu działalność związana z: odzyskiwanie, pozyskiwaniem, restauracją, dzieł sztuki, które są naszą wspólnym dziedzictwem narodowym są niezwykle ważne i potrzebne. Jednak w tego typu działalność angażuje się bardzo mało naszych firm. I nie jest to wyłącznie związane z posiadanym budżetem, który byłby możliwy do użycia w podobnych przypadkach. Tego typu działalność jest po prostu mało medialna; jak mawiają marketingowcy "nie jest sexy" … skoro więc mało kto jest w stanie "zauważyć i przyswoić" taką informację, firmy dość rzadko angażują się w podobną działalność. De facto - na rzecz naszego wspólnego dobra.

Bywa też tak, że nawet jeśli zaangażują się w jakieś tego typu działanie, nie podejmują wysiłków aby taki fakt nagłośnić; nie wierzą w jakikolwiek skutek lub są po prostu skromne i robią to z powołania, a nie dla poklasku.

Myśląc o tym postanowiłem zapytać Michała Witkowskiego, rzecznika prasowego PZU o dotychczasowe efekty działania Fundacji. Pan Michał nie był wylewny jeśli chodzi o podawanie konkretnych kwot - co w sumie jest zrozumiałe - i odpowiedział tak:

"Każdego roku w planie finansowym Fundacji są przewidziane środki na dotacje na cele kulturalne. O zakupach decyduje Zarząd Fundacji PZU a w przypadku dotacji powyżej 100 tys. zł. zgodnie ze statutem konieczna jest także opinia Rady Fundacji PZU. Nie mogę ujawnić konkretnych kwot zaangażowania PZU w odzyskiwanie dzieł sztuki. Chcemy pomagać, a nie sztucznie wykreować podaż takich dzieł"

Dodał również tabelkę z Poniżej lista dzieł/przedmiotów sfinansowanych lub współfinansowanych przez PZU.

Dzieła zakupione przez Fundację PZU

l.p. Rok zakupu Przedmiot zakupu Miejsce przekazania

1. 2004 r. - Autograf listu Fryderyka Chopina do Teresy Wodzińskiej; przekazany do Biblioteki Narodowej w Warszawie

2. 2004 r. - Autoportret Cypriana Norwida; Biblioteka Narodowa w Warszawie

3. 2004 r. - Chłopiec niosący snop; obraz A. Gierymskiego; Muzeum Narodowe we Wrocławiu

4. 2010 r. - Czerwona parasolka; obraz J. Mehoffera; Muzeum Narodowe w Krakowie

5. 2011 r. - Teleskop ekwatorialony z 1788 r autorstwa George'a Adamsa; Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego

6. 2011 r. - 3 zdjęcia autorstwa Ahlam Shibli; Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie

7. 2011 r. - Pomarańczarka - obraz A. Gierymskiego; Muzeum Narodowe w Warszawie

8. 2012 r. - Replika Chorągwi Rzeczypospolitej Obojga Narodów; Kancelaria Prezydenta RP

9. 2013 r. - Kolekcja orderów gen Jana Henryka Dąbrowskiego; Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie

10. 2013 r. - Odrestaurowanie samochodu marki Cadillac Marszałka Józefa Piłsudskiego; Kancelaria Prezydenta RP

Cóż w imieniu nas wszystkich trzeba - bardzo podziękować Fundacji PZU i jednocześnie poprosić o więcej.
Trwa ładowanie komentarzy...