Althamer w Nowym Jorku

Fot. Jerzy Ciszewski
Fakt, iż Paweł Althamer jest artystą wybitnym, nie ulega żadnej wątpliwości. To, że znalazł się w “New Museum “w Nowym Jorku, potwierdza dwie okoliczności: 1/ jest artystą pracowitym oraz niezwykłym 2/ miał pewnie trochę szczęścia.

Powiedzmy sobie szczerze - "dostać" trzy piętra, przestrzeni muzealnej, nie gdzie indziej jak właśnie na Manhattanie; w miejscu nietuzinkowym bo takim jest "New Museum", wydaje mi się bardzo trudnym zadaniem. Owszem: talent, dokonania, rozpoznawalność itd. … to jedno. Trzy piętra w „New Museum” to drugie. O organizacji i kosztach nie wspominając.



Zatem ci wszyscy, którzy przyczynili się do tego - oprócz oczywiście samego artysty - powinni dostać jakiś medal, … medalik lub choćby butelkę wina z dedykacją w podzięce. Podkreślam i zastrzegam się !!! jestem na kolanach, a może i niżej, wobec talentu i pracy Pawła Althamer'a. Wiadomo jednocześnie, że żadne sprawy - również artystyczne - same się nie załatwiają. Szczególnie w New York City !

"New Museum" położone jest troszeczkę w innym miejscu artystycznym, niż najważniejsze placówki kulturalne, Nowego Yorku. Nie są to eleganckie okolice Central Parku czy też nieodległa perspektywa Fifth Ave. Muzeum ulokowane jest na zakurzonej ulicy Bovery, pomiędzy sklepami z oświetleniem led, wypożyczalniami naczyń gastronomicznych. Kilka minut marszu do „China Town” i „Little Italy” Tam gdzie nie jest pięknie i wystawnie. Jak by było mało tuż obok wejścia do muzeum, znajdują się drzwi do biura Armii Zbawienia w którym wydawane są darmowe posiłki, różnym biedakom życiowym.

Nie opisuję tego kolorytu aby kpić i wyszydzać. Raczej by wskazać, że ten surowy budynek (beton, szkło, metal) to miejsce niezwykłe. Sztuka - właśnie tam – koresponduje z pracowitą, zmęczoną, skromną, czasami zdegenerowaną ulicą. Choć oczywiście odległość od pięter z ekspozycją w New Museum do smutnej i tragicznej kolejki jest nie do opisania –mowa jest o dwóch nieznanych sobie wzajem światach. Powiedziałbym, że właśnie ta lokalizacja zaświadcza o prawdziwej sile New Museum.

Położenie tej placówki kulturalnej znakomicie współgra z artystyczną drogą Althamera. Od zawsze miał inercję aby sztuka wychodziła do ludzi; aby była na tyle społeczna na ile to możliwe; by wręczać, również przypadkowym ludziom pędzle, farby, kredki aby oni malowali i tworzyli na dedykowanych ku temu przestrzeniach w ramach „Kongresu Rysowników” (w New Museum przeznaczono jedno z pięter na realizowanie tej artystycznej zabawy)

Kim jest Paweł Althamer ? Urodzony w 1967 r w Warszawie: rzeźbiarz, performer, twórca instalacji; twórca produkcji video.

W latach 1988-1993 studiował na Wydziale Rzeźby na Akademii Sztuk Pięknych, gdzie obronił pracę dyplomową pt: "Autoportret". Interesujący jest fakt, że artysta prowadzi warsztaty ceramiczne dla Grupy Nowolipie, zrzeszającej chorych na stwardnienie rozsiane i inne schorzenia.

Rzeźba w twórczości Althamera ma zazwyczaj charakter symboliczny; wchodzi w rolę fetyszu; wydaje się być zakorzeniona w pierwotnych wierzeniach (w tym kontekście ważna dla kształtowania się osobowości twórczej artysty była podróż do Afryki w 1991 roku). Taki charakter miały zwłaszcza wczesne figury, wykonane z traw, słomy, skór i jelit zwierzęcych ("Postać stojąca", 1991; "Studium natury", 1991), a przede wszystkim hiperrealistyczny autoportret, stanowiący element pracy dyplomowej.

Na początku drogi artystycznej skupiał się na rzeźbieniu figur za pomocą prostych technik oraz niekonwencjonalnych materiałów. Posługiwał się metalową siatką i ubierał swe rzeźby w starą i znoszoną odzież. Następnym krokiem w twórczości Althamera było poświęcenie się problemowi samotności, izolacji, wyobcowaniu. Wzorując się na statkach kosmicznych konstruował kapsuły, przyrządy, skafandry, których celem było oderwanie się od rzeczywistości.

Warto przypomnieć, że w 2009 r., Paweł Althamer był spirutus movens – pamiętnej „złotej podróży” do Brukseli. Członkowie grupy artystycznej Nowolipie udali się do Brukseli ubrani w kombinezony w kolorze złota, pomalowanym na złoto Boeingiem LOT’u. Na warszawskim Bródnie doprowadził do powstania pierwszego w Polce parku rzeźbiarskiego.

W 2004 otrzymał prestiżową nagrodę Vincenta Van Gogha, przyznawaną przez holenderską Fundację de Broere.

W Nowym Jorku w New Museum na dwóch piętrach (na trzecim odbywa się właśnie Kongres Rysowników”) Paweł Althamer, od połowy lutego, prezentuje swoje dokonania artystyczne; głównie rzeźbiarskie, video, instalacje – całość została nazwana „The Neighbors” („Sąsiedzi”).

Mamy czasami oczywiście narodową przywarę, by przejaskrawiać sukcesy Polaków za granicą. W tym przypadku jednak należy powiedzieć, że to przedsięwzięcie to duży sukces. Triumf: sztuki, Pawła Althamera oraz Polski. Bardzo wiele osób przewija się każdego dnia przez ten budynek. Wychodzą z wystawy zainspirowani, zbudowani, zadowoleni.
Trwa ładowanie komentarzy...