O autorze
Sztuka to jedno z moich kilku hobby. Jestem przekonany, że człowiek obcujący z szeroko pojętą kulturą i sztuką jest rozumniejszy i lepszy; bardziej wyrozumiały i otwarty na świat i ludzi. Z każdą, kolejną obejrzaną wystawą, przekartkowanym lub przestudiowanym albumem o sztuce wykonywany jest jest kolejny krok; jeden za drugim … ku lepszuemu światu.

Od pewnego czasu w warszawskim Miasteczku Wilanów, prowadzę galerię sztuki nowoczesnej "Art Pistols" http://www.artpistols.pl/ Wystawiane są tam do oglądania i sprzedaży - głównie obrazy - powierzane mi w dobrej wierze przez różne artystki i artystów.

Powiedzmy sobie szczerze. Ludzie Ci, jeśli mają ambicję utrzymywać się wyłącznie z malarstwa lub rzeźby, nie mają lekko. Więcej - ich życie jest trudne i skromne; najczęściej nie rozumieją świata zewnętrznego, a świat nie rozumie ich; dopraszają się zrozumienia, akceptacji, szacunku. Nie zawsze otrzymują te dary. Dla mnie - każda kolejna rozmowa z nimi jest nowym doświadczeniem, nauką i refleksją.

Bez artystów wszelkiej maści świat byłby jeszcze gorszy i jeszcze głupszy niż jest aktualnie

Oksana Bagriy - wernisaż w Galeri Art Pistols

Oksana Bagriy
Oksana Bagriy fot: Jerzy Ciszewski
Już jutro (czwartek 3 lipca 2014) w warszawskiej Galerii Art Pistols, odbędzie się wernisaż, ukraińskiej artystki - Oksany Bagriy. Urodzona w Kijowie. W 2014 roku otrzymała dyplom magisterski z wyróżnieniem rektorskim na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, w pracowni grafiki warsztatowej prof. zw. Piotra Smolnickiego i aneksem z litografii w pracowni prof. Błażeja Ostoi-Linskiego oraz aneksem z malarstwa w pracowni prof. Pawła Nowaka. Absolwentka Państwowej Akademii Sztuk Pięknych i Architektury w Kijowie, jej rodzinnym mieście. Studiowała w Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie, w pracowni grafiki warsztatowej prof. Ryszarda Osadczego i malarstwo w pracowni prof. Antoniego Fałata. Otrzymała nagrodę Dziekana Wydziału Grafiki ASP w Warszawie za najlepszą grafikę III kwartału 2013 roku w XX jubileuszowej edycji konkursu „Grafika Warszawska”. Stypendystka polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu "Gaude Polonia", laureatka Ukraińskiego Funduszu Kultury (Ukrainien Foundation of Culture) w ramach konkursu "Nowe imiona Ukrainy'99“. Na swoim koncie ma kilkadziesiąt wystaw zbiorowych w kraju i za granicą. Jej prace znajdują się w kolekcjach prywatnych w Polsce, Niemczech, Włoszech, Portugalii, itd. Tworzy w technikach malarskich, w grafice warsztatowej oraz eksperymentalnej.

- Dostałaś stypendium będąc już w Polsce, czy też jeszcze na Ukrainie?



- Będąc jeszcze na Ukrainie. Przyjechałam na pół roku na litografię u profesora Marka Saka na ASP w Łodzi. Po skończeniu stypendium wróciłam na Ukrainę, ale tych sześć miesięcy było bardzo istotne w moim życiu przełomowe.

-Przełomowe, w jakim sensie ?

- To był mój pierwszy wyjazd za granicę. Całe życie, jeszcze jako dziecko, powtarzałam moim rodzicom, że chcę wyjechać z kraju, ponieważ nie czuję się w nim dobrze. Kiedy pojawiła się szansa by wyjechać do Polski bardzo się ucieszyła, choć oczywiście nie znałam języka i jakoś to wszystko wydawało mi się bardzo trudne i odległe. Wtedy postanowiłam sobie, że jeszcze tu wrócę.

Znalazłam dorywczą pracę w kawiarni; dzięki temu mogłam przyjechać znowu. Dostałam się na Europejską Akademię Sztuk i przez dwa lata uczyłam się grafiki warsztatowej pod okiem prof. Ryszarda Osadczego oraz malarstwa u prof. Antoniego Fałata. Pracę magisterską zrobiłam już na ASP w Warszawie, w pracowni prof. Piotra Smolińskiego, a także z litografii u prof. Błażeja Ostoi Lniskiego i z malarstwa u prof. Pawła Nowaka.

- Jak można porównać polski i ukraiński system edukacyjny w dziedzinie sztuki ?

- Różnica oczywiście jest i to duża. Akademia w Kijowie nadal jest niezwykle konserwatywna, przynajmniej była w czasach, kiedy ja tam studiowałam. Teraz z pewnością się rozwija, ale wówczas artysta nie do końca był artystą; bardziej sprawnym rzemieślnikiem. W takim ujęciu można stwierdzić, że Akademia dała mi solidne podstawy. Zajęcia odbywały się codziennie od dziewiątej rano, do siódmej wieczorem, pięć razy w tygodniu. Każdego dnia było malarstwo i rysunek oraz przedmioty takie jak historia, ekonomia, języki obce. Do tego, niezwykle ważny przedmiot - anatomia plastyczna. Wykładana przez pierwsze dwa lata, przez naukowców bezpośrednio związanych z medycyną, anatomią. Na to, kładziony był szczególny nacisk.

Były to bardzo fajne zajęcia z żywym modelem, którego stawiano na środku ali. Trzeba było dobrze poznawać układ kości i mięśni, aby prawidłowo go odwzorować. Artysta musiał prześwietlać modela niczym rentgen. Inaczej nie potrafiłby dobrze, rzemieślniczo namalować człowieka. W Polsce nie studiowałam na pierwszych latach, więc trudno jest mi o tym opowiedzieć. Ale, jak wiadomo, na czwartym, piąty roku to już było wyzwolenie. Artysta – to znaczy, jeszcze nie artysta, bo żeby nazywać si artystą, to trzeba do tego dojrzeć – człowiek miał już taką lekkość, świadomość swojego tworzenia. Nie było żadnych warunków wstępnych, nie było konieczności bycia rzemieślnikiem. Przyznaję, że bardzo mi to imponowało.

Chciałam rozwijać się w tym kierunku. W kierunku wolności.

- Oczywiście można krytykować żmudne ćwiczenia z rysunku, zajęcia teoretyczne, ale przecież dają one artyście niezbędny warsztat techniczny ?

- Oczywiście. Artysta musi umieć malować. Teraz spotykam takich, którzy mówią „ja nie muszę malować człowieka ! Pytam - niby dlaczego? Ja widzę kolor, ja potrafię, ja umiem stworzyć abstrakcję. Osobiście uważam, że Nie !

Aby dojść do prawdziwej abstrakcji, która jest cokolwiek warta; nazywać ją sztuką wysoką trzeba mieć opanowane podstawy; znać .. właśnie to rzemiosło artystyczne – nie da się bez tego. Dlatego uważam, że sporo młodych artystów, nie przykładając się do podstaw, podąża po prostu, fałszywą drogą. Ta prowadzi ich na manowce oraz ku artystycznej zagładzie.

- Na jakim jesteś etapie swojego rozwoju artystycznego ?

- Odeszłam już od szkoły - nazwijmy ją – klasycznej; budowania postaci według jakichś zasad. Jestem w fazie poznawania i tworzenia. Inspirują mnie różne rzeczy. Nadal jednak w mojej twórczości widać naukę jaką wyniosłam z Akademii w Kijowie i w Warszawie. Przykładowo w elementach właśnie takich jak anatomia człowieka, światłocienie, kompozycja. Wydaje mi się, że jest to element podstawowy i potrzebny. Co będzie w przyszłości … ? … jedna kreska, jedna plamka i będzie to dzieło kompletne. Do tego trzeba dojrzeć: jest to wyjątkowo długa i trudna droga.

Wchodzę w fazę średnią. Trudno jest powiedzieć, kiedy jest początek, kiedy koniec. Artysta rozwija się z każdym dniem, w każdym momencie. Musi chcieć się rozwijać. To bardzo ważne, bo często niektórzy siedzą w kącie, myślą, że są już z nich dojrzali artyści i nie potrzebują niczego więcej. Jak w każdym zawodzie, trzeba nad sobą pracować. Każdego miesiąca i tygodnia, codziennie; w każdej godzinie i minucie. Wyłącznie praca nad sobą, nad własnym myśleniem, nad osobowością i ciałem sprawi, że kiedyś … może ktoś powie, że to co wytworzyłam jest cokolwiek warte …

- Czy masz określony kierunek w którym będziesz się rozwijała. Jest to proces nad którym można zapanować; czy też jest to kwestia: żywiołu, spontaniczności, przypadku ?

- To jest żywioł !

Od dwóch lat pracuję nad tematem kobiecym, ale nie chcę w żadnym wypadku, aby ktoś powiedział, że tworzę sztukę kobiecą lub feministyczną. Poprzez prezentowanie kobiecego ciała, staram się nawiązać do wszystkich naszych emocji. Przynależnych i mężczyznom i kobietom. Każdy z nas ma swoje środowisko emocje, doświadczenia, refleksje. Chcę pokazać, że człowiek cały czas jest osobą żyjącą i myślącą. Często zapominamy o tym, że obok nas też są ludzie mający swoje stresy, wyzwania, słabości, plany; trzeba być niezwykle wyrozumiałym i delikatnym.

Ostatnio zrobiłam serię litografii pod wspólnym tytułem "Listy z przyszłości". Chciałam w niej nawiązać do tych czasów - niestety nienajlepszych w historii ludzkości - jak wojna światowa i zamachy w Nowym Jorku.

Chciałabym aby ludzie pamiętali o tych wydarzeniach. Uważam, że jest to niezwykle ważne. Zwłaszcza teraz gdy sytuacja w wielu krajach świata jest niespokojna i nie stabilna. To jest ważne, żeby pamiętać, ale jednocześnie żyć teraz.

- Patrzysz na Polskę jak na Twoje docelowe miejsce do życia i tworzenia. Czy też udasz się w dalszą drogę w poszukiwaniu szczęścia i inspiracji ?

- Inspiracji można szukać wszędzie. Dużo podróżuję bo są to dla mnie przeżycia fascynujące i budujące. Sądzę, że Polska jest dla mnie miejscem docelowym. Aby tu mieszkać, tworzyć, może założyć rodzinę. Czuję się tu dobrze. Chcę z Wami zostać – może lepiej : i chciałabym tu zostać.

- Co daje Ci Polska?

- Pewność, pewność i jeszcze raz pewność siebie. Bardzo rozwinęłam się tu przez ostatnie dwa lata. Sądzę, że osiągnęłam dość duże sukcesy artystyczne. Wydaje mi się, iż jestem już trochę rozpoznawalna. Dla każdego aktywnego artysty jest to bardzo ważne i miłe. Dla mnie również. Widzę Polskę jako dobry początek. Wasz kraj (może lepiej Polska) cały czas szybko się rozwija. A ja mogę rozwijać się razem z Polską.
Trwa ładowanie komentarzy...